Warzywno-owocowe urodziny, czyli jak zrobić urodziny dla wszystkożernej rodziny

Grunt to prostota i minimalizm, oraz dostęp do sezonowych owoców i warzyw.

Aby zadowolić kubki smakowe gości wychowanych w kulcie i poszanowaniu kuchni tradycyjnej, radzę nie zaskakiwać ich egzotyką i kulinarnymi fanaberiami. Mając nawet najlepsze intencje, prędzej wzbudzimy zniechęcenie niż zachwyt. Nie zmuszajmy zatem do konsumpcji potraw, które nierzadko mają oryginalne nazwy a sam ich wygląd jest nieco osobliwy. Pamiętajmy też, że eliminacja wysoko przetworzonych produktów spożywczych, choć zdrowa i pożądana, to spotyka się często ze sprzeciwem szerszego grona. Tłum bowiem domaga się soli, glutaminianu, aromatu identycznego z naturalnym, narzeka na zbyt dużą ilość czosnku,  czy zieleniny pływającej w zupie i przypomina „że zielonym to się nikt nie naje”.  Bywa i tak. Pamiętajmy bowiem, że smak produktów naturalnych może być bardzo odmienny od smaku tych, zakupionych w sklepach, zamkniętych w rozmaitych opakowaniach i zalanych miksturami gwarantującymi długowieczność.

Ale niech nas to nie zraża. Czas, emocje i chęci poświęcone kulinarnym eksperymentom kiedyś zaprocentują.

Jako że tegoroczne urodziny Potomka obchodziliśmy kilkakrotnie, a na dodatek na  różnych kontynentach i w różnym składzie osobowym, elastyczność była Naszym atutem.

Pic.1. Wegańskie lody w Rovinj/Croatia.

Pic.1. Wegańskie lody w Rovinj/Croatia.

Myślę, że podźwignęliśmy to zadanie i zachęcamy do podjęcia podobnego wyzwania!

A poniżej przykładowe menu w dwóch opcjach:

MENU I: Międzynarodowe party z alergikami różnej maści w tle:

-wegańskie sushi, marynowany imbir i wasabi

-pasztet warzywny z czerwonej fasoli

-humus klasyczny

-humus z czerwonymi burakami

-chleb na zakwasie żytnim

-krakersy bezglutenowe

-pasta z kaszy jaglanej z suszonymi pomidorami

-słupki marchewki i ogórka

-muffinki bananowo-daktylow-marchewkowe

-babeczki budyniowe na mleku roślinnym

-tort „owocowa wyspa”

-szaszłyki owocowe

-wegański tort czekoladowy z owocami

-chipsy z batatów, jarmużu i jabłek.

Pic.3. puk..puk... co jest w  środku.

Pic.3. puk..puk… co jest w środku.

Pic.4. Słodko i kolorowo.

Pic.4. Słodko i kolorowo.

Pic.5. Tort "owocowa wyspa".

Pic.5. Tort „owocowa wyspa”.

Pic.6. Birthday party.

Pic.6. Birthday party.

 

MENU II: Polskie klimaty:

-zupa pomidorowa z ryżem/kaszą jaglaną

-ziemniaki gotowane na parze/zapiekane w piekarniku

-surówki: marchew z jabłkiem, seler z rodzynkami

-leczo po węgiersku

-brokuł surowy/gotowany na parze

-falafle

-wegańskie sushi, marynowany imbir i wasabi

-pasztet warzywny z soczewicy i białej fasoli

-humus klasyczny

-moja guacamole

-chleb na zakwasie żytnim, ze słonecznikiem i pestkami dyni

-sałatka z selera i ananasa

-słupki marchewki, ogórka, selera naciowego, awokado posypane ziarnami sezamu

-muffinki dyniowe i bananowe

-tarta owocowa z kremem kokosowym

-owoce sezonowe

-wegański tort budyniowy z owocami… made by SISTER.

Pic.7. Sushi jak zwykle kusi.

Pic.7. Sushi jak zwykle kusi.

Pic.8. Wegańska tarta owocowa....by RP.

Pic.8. Wegańska tarta owocowa….by RP.

Pic. 9. Wegański tort... by Sister.

Pic. 9. Wegański tort… by Sister.

Aczkolwiek, radykałami nie jesteśmy i dla wybranych było też mięsiwo…. Ku pokrzepieniu serc ….

A dziecieki i tak wolą marchewkę!!!!!!

Pic.10. W prostocie piękno i zdrowie.

Pic.10. W prostocie piękno i zdrowie.


 

Reklamy
Opublikowano Na talerzu | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Przepis na lody durianowe

Jeśli będziecie gdzieś w Azji Południowo-Wschodniej , zachęcam do zakupienia duriana (Pic.1) lub spróbowania durianowych smakołyków, które czekają na wygłodniałego i ciekawskiego obieżyświata (jest tego sporo: durianowe naleśniki, ciasteczka, torty, ciasta; Pic. 2,3).

Pic.1. Tani ale wyjątkowo smaczny.

Pic.1. Tani ale wyjątkowo smaczny.

Pic.2. Popularne durianowe naleśniki.

Pic.2. Popularne durianowe naleśniki.

Pic.3. Tutaj sezon na duriana trwa cały rok.

Pic.3. Tutaj sezon na duriana trwa cały rok.

Dziś zachęcam do zrobienia własnych lodów, o ile uda Wam się zdobyć duriana. Potrzebny będzie zamrożony durian, kilka mangostanów (podobno mangostan, równoważy rozgrzewającą energię duriana), kilkanaście borówek amerykańskich. Blendujemy i zjadamy. Wyśmienite.

Ja lubię prostotę, ale więcej bardziej urozmaiconych propozycji na stronach Megan Elizabeth: https://www.youtube.com/watch?v=hMn-5_W3Go0

SMACZNEGO!


 

Opublikowano Na talerzu | Otagowano , | Dodaj komentarz

Śmierdzący Król Owoców- DURIAN

Durian (durian właściwy, Durio zibethinus L., durio z języka malajskiego oznacza ciernie, Pic.1-3), pochodzący z tropikalnych obszarów południowo-wschodniej Azji, to król owoców. Intryguje nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim zapachem i smakiem, do tego stopnia, że nieprzyzwyczajone do ekstremalnych wrażeń zmysły ekspaty/turysty/podróżnika, zmuszają do reakcji w rodzaju spontanicznego okrzyku: „ co za smród”. Faktycznie, zapach przypomina woń unoszącą się nad koszem z odpadkami (w gorący dzień), ale zapewniam jeśli raz spotkasz się z aromatem duriana, już zawsze rozpoznasz go z daleka i nie pomylisz z niczym innym. Na dodatek zatęsknisz!

Sezon na duriany uważamy za rozpoczęty.

Pic.1. Sezon na duriany uważamy za rozpoczęty.

Król owoców gotowy do konsumpcji.

Pic.2. Król owoców gotowy do konsumpcji.

Pic.3. Durianowa bomba kaloryczna.

Pic.3. Durianowa bomba kaloryczna.

Osobom wybierającym się do Azji, przypominam „no durian” w środkach komunikacji publicznej czy w hotelach.

Na czym zatem polega wyjątkowość duriana? O ile zapach w każdym przypadku jest podobny (czyli śmierdzący), to smak wielokrotnie może zaskoczyć. Mój pierwszy w życiu durian był mało owocowy, rzec by można, jego smak był bardziej warzywny. Dla mnie, pierwsze zetknięcie z owocem skończyło się po kilku kęsach, bo dziwnym trafem akurat nie miałam wówczas ochoty na cebulowo-czosnkową zasmażkę o aromacie Camembert de Normandie. Kolejne konfrontacje były nieco przyjemniejsze, durian zaskoczył mnie nie raz smakiem wanilii i białej czekolady. To tak jakbym jadła budyń w tropikach.

Jedno jest pewne, durian zniewala, a amatorzy podkreślają niezwykłość jego dwoistej natury (Smells like hell but tastes like heaven”; “Never judge a durian by it’s smell”).

Durian spada też na głowy i tu tkwi największe niebezpieczeństwo (Pic.4).

Pic.4. Beware of...............

Pic.4. Beware of……………

Durian a ciepło

Zgodnie z Tradycyjną Medycyną Chińską (ang. Traditional Chinese Medicine, TCM), termiczną naturą duriana jest ciepło, co determinuje m.in. tropikalne miejsce jego uprawy i zbioru, a także odczucie rozgrzania bezpośrednio po spożyciu (aczkolwiek to kwestia względna, bo ciepło najbardziej wyczuwają tubylcy). Choć naukowo trudno wyjaśnić termikę pokarmów, problem ten został wzięty na warsztat w roku 2008 przez Chua Y.A. et al. [1]. Badania przeprowadzone na szczurach miały wyjaśnić zjawisko hipertermii wywołane spożyciem duriana i występowanie ewentualnych interakcji pomiędzy tym tropikalnym owocem a paracetamolem. Niestety, nie zaobserwowano znaczącego wzrostu temperatury ciała u szczurów karmionych durianem. Natomiast w grupie przyjmującej papkę z duriana i paracetamol (choć mam tu zastrzeżenia do jego nieco dużej dawki) zarejestrowano znaczny spadek temperatury, co przypisano toksycznemu działaniu takiej mieszaniny, bez wyjaśnienia jej mechanizmu.

Nieco odmienne podejście do kwestii hipertermii wywołanej durianem zaproponował Terada Y. et al. [2]. W zrozumieniu mechanizmu miały pomóc receptory TRPA1 (ang. Transient Receptor Potential Cation Channel) i TRPV1 (ang. Transient Receptor Potential Vanilloid). Durian zawiera bowiem siarczki podobne do tych występujących w czosnku. Siarczki te są agonistami (w farmakologii substancja łącząca się z receptorem) niespecyficznych transmembranowych kanałów jonowych neuronów, czyli wspomnianych wyżej TRPA1 i TRPV1.

TCM już od dawna klasyfikuje niektóre składniki przypraw rozgrzewających (czosnek, pieprz, cynamon, gorczyca, papryczka chili) jako agonistów receptorów TRPA1 I TRPV1. Hipoteza dotycząca termicznego działania duriana, znalazła swe potwierdzenie, bowiem zawartość siarczków (dokładnie dwusiarczku dietylu) w miąższu owocu, była wystarczająca by wywołać aktywację kanałów, zwłaszcza TRPA1.

Aktywację takich kanałów bardzo łatwo można wyjaśnić posługując się przykładem działania receptorów TRPV1 stymulowanych przez ciepło, mechaniczne uszkodzenia lub związki takie jak kapsaicyna i inne waniloidy. Tak jak to wcześniej wspomniałam receptory te są niespecyficznymi kanałami jonowymi, przepuszczalnymi dla kationów (sodu i potasu). Znajdują się przede wszystkim w neuronach czuciowych (nocyceptorach) oraz mózgu, pęcherzu moczowym, nerkach i jelitach [3]. Aktywacja poprzez kapsaicynę powoduje otwarcie kanału jonowego, napływ do wnętrza komórki kationów i w konsekwencji uwolnienie do szczeliny synaptycznej neuropeptydów zapalnych, co odbierane jest jako wrażenie bólu, ciepła i pieczenia. Jednak dalsze działanie kapsaicyny powoduje uniewrażliwienie receptora i obniża odpowiedź na czynniki stymulujące. Prowadzi to do zmniejszenia odpowiedzi bólowej [4]. Wrażenia takie są dobrze znane tym którzy uwielbiają papryczkę chili, dodatek wasabi czy orzeźwiający smak gumy do żucia.

Durian a jego skład

Durian, niestety jest owocem charakteryzującym się bardzo wysoką gęstością kaloryczną, za co odpowiada spora zawartość tłuszczów i węglowodanów. Poszatkowane „mięsko” durianowe mieszczące się w jednym kubku to przeciętnie 400 kcal. Poniżej skład procentowy duriana (Pic.5).

Aczkolwiek, durianowa bomba kaloryczna, to jednocześnie bomba witaminowa (wit. C, B1, B2, B6, B9; Pic. 6), przesycona składnikami mineralnymi (Mn, K, P, Mg, Zn; Pic. 7) i związkami o własnościach przeciwutleniających [5,6]. Przeciwutleniacze, które hamują reakcje z tlenem lub ozonem, względnie działają pośrednio poprzez wiązanie niektórych prooksydantów, obejmują  w przypadku duriana takie substancje jak: polifenole (kwasy fenolowe i obszerna grupa flawonoidów wraz z antocyjanami), karotenoidy czy antocyjany [7, 8].

Pic.6. Składniki mineralne w durianie; źródło: http://www.yearofthedurian.com/2012/11/durian-nutrition-101.html#.VYv6xvntmko.

Pic.6. Składniki mineralne w durianie; źródło: http://www.yearofthedurian.com/2012/11/durian-nutrition-101.html#.VYv6xvntmko.

Zatem, nie dajcie się odrzucającemu zapachowi, bo KRÓL OWOCÓW wart jest poświęcenia i skosztowania, nie tylko z ciekawości ale i dla zdrowia (byle nie popijać alkoholem, bo antocyjany, po zetknięciu z alkoholem uwalniają aniony cyjankowe, o których toksyczności chyba każdy słyszał).

A na koniec, największy durian mieszczący się w kadrze (Pic.8).

Pic.8. Esplanade - Theatres on the Bay/ Singapore.

Pic.8. Esplanade – Theatres on the Bay/ Singapore.

Piśmiennictwo:

  1. Chua Y. A.; Nurhaslina H.; Gan S.H. Hyperthermic effects of Durio zibethinus and its interaction with paracetamol.  Methods Find Exp Clin Pharmacol. 2008;30:739-743.
  2.  Terada Y.; Hosono Y.; Seki T.; Ariga T.; Ito S.; Narukawa M.; Watanabe T. Sulphur-containing compounds of durian activate the thermogenesis-inducing receptors TRPA1 and TRPV1.  Food Chem. 2014;157:213-20.
  3. Hayman M.; Kam P.C.A. Capsaicin: A review of its pharmacology and clinical applications Current Anaesthesia & Critical Care 2008;19:338-339.
  4. Szallasi A.; Blumberg P.M. Vanilloid (Capsaicin) Receptors and Mechanisms Pharmacological Reviews 1999; 51:160-162.
  5. S. Department of Agriculture, Agricultural Research Service, USDA Nutrient Data Laboratory. 2008. USDA National Nutrient Database for Standard Reference, Release 21. Accessed via Nutritiondata.com.
  6. Brown M.J. Durio- A bibliographic Review. Ed. R.K. Arora, V. Ramanatha Rao and A.N. Rao. New Delhi: IPGRI office for South Asia, 1997.
  7. Gorinstei S.; Poovarodom S.; Leontowicz H.; Leontowicz M.; Namiesnik J.; Vearasilp S.; Haruenkit R.; Ruamsuke P.; Katrich E.; Tashma Z. Antioxidant properties and bioactive constituents of some rare exotic thai fruits and comparison with conventional fruits. Food Research International 2011; 44: 2222-2232.
  8. Źródło: http://www.yearofthedurian.com/2013/11/antioxidant-content-of-durian-health.html#.VZU8Avntmko.

Opublikowano Na talerzu | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Do znudzenia….yong tofu raz jeszcze!

 

Pic.1. Yong tofu i laksa.

Pic.1. Yong tofu i laksa.

Pic.2. Yong tofu na bogato.

Pic.2. Yong tofu na bogato.

Pic.3. Zielono mi.

Pic.3. Zielono mi.

Yummy!


 

Opublikowano Na talerzu | Otagowano | Dodaj komentarz

Yong tofu

„Rozmiłowała się ma dusza…..”(J. Kasprowicz)  i podniebienie również. Wynalazek zwany yong tofu (yong tao fooyong tau fuyong tau hu or yong tofu) urzekł mnie doszczętnie. Czemu tak przyciąga moje zmysły? Bo to prostota i minimalizm, a doznania jak najbardziej pozytywne.

Bierzemy miskę i szczypce, a potem zaczynamy. Mamy wybór (czasem całkiem duży, czasem dość skąpy)- jesteśmy Panami swoich misek i szczypiec. Co uchwycisz to Twoje.

Pic. 1. Jedno ze stoisk w lokalnym food court-cie na Bukit Batok/Sg.

Pic. 1. Jedno ze stoisk w lokalnym food court-cie na Bukit Batok/Sg.

Nie ulega wątpliwości, że to jedna z najzdrowszych opcji w food courtach i innych przybytkach kulinarnej rozpusty Azji Południowo-Wschodniej, o ile załadujemy więcej zielska i „niestuningowanych” warzyw niż napakowanych pastą rybną, owiniętych skórką z tofu, smażonych delikatesów.

Pic.2. Stoisko w rodzaju tych co na pewno lubisz: "Bierz co chcesz", byle zdrowo.

Pic.2. Stoisko w rodzaju tych co na pewno lubisz: „Bierz co chcesz”, byle zdrowo.

Tradycyjna wersja yong tau foo w kuchni Chińczyków Han, zawierała kostki tofu smażone lub duszone, nadziewane mięsem mielonym (baraniną lub wieprzowiną) i przyprawami. Dodatkami były: oberżyna, grzyby shiitake, balsamka ogórkowata (znana jako bitter melonbitter gourd, bitter squash lub balsam-pear). Wszystko to zalane gulaszem sojowym.

Aktualnie w Azji Południowo-Wschodniej, spotkamy się ze stoiskami pozwalającymi na szeroki wybór produktów spożywczych, w tym tofu, kulek rybnych, paluszków krabowych, mątw, owoców morza, mięs popularnych w kuchni chińskiej, a przede wszystkim różnych form świeżych produktów takich jak pomidory, brokuły, kukurydza, balsamka, czyli wspomniany gorzki melon, sałaty, okry (znanej jako piżmian jadalny lub lady finger), chili i różne grzyby.

Zatem jeszcze raz. Zanim przystąpimy do konsumpcji musimy pochwycić miskę i szczypce. Po wypełnieniu miski produktami, podajemy ją kucharzowi, a ten kroi wszystko na kawałki, przemywa wrzątkiem. W taki sposób uzyskujemy wariant „na sucho”, ale można pokusić się, jak większość zresztą, na wariant z wrzącym wywarem/bulionem. Danie jada się pałeczkami i łyżką. Do takiej zupy można prosić o miskę ryżu lub o makaron (Yellow Mee lub gruby Vermicelli). Urozmaicać można dodatkiem sosu curry lub laksy, popularnej w tych regionach zupy z czerwonej pasty curry oraz mleczka kokosowego. Do wybory mamy różnorodne sosy stosowane jako dipy: pikantny, octowy sos chili z czerwonego sfermentowanego tofu, brązowy słodko-pikantny sos z fasoli lub sos hoisin, sporządzony na bazie soi i śliwek.

Pic.3. Jedna z propozycji w 100% vege.

Pic.3. Jedna z propozycji w 100% vege.

Wyborne!

Pic.4. Propozycja ze smażonym tofu i ryżem.

Pic.4. Propozycja ze smażonym tofu i ryżem.

Mam takie wrażenie że moja lista rzeczy za którymi będę tęsknić, wydłuża się z dnia na dzień. Ale przynajmniej wiem , że warto wrócić w te rejony.

*P.S. Dziś dowiedziałam się dość ciekawej rzeczy, nawet w PL mamy food court-y, nawet w Łodzi. Wielkie wow….., na miarę fast-food’a zwanego potocznie Wielkie Cyce Ameryki.

Opublikowano Na talerzu | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Orzechy brazylijskie i selen

Na podstawie mało skomplikowanych wyliczeń, mogę przypuszczać, że w mojej diecie bazującej na zielsku i innych słodko-kolorowych darach natury, brakuje selenu. Gdybym zaopatrywała lodówkę i mój brzuch w mięso, być może nie musiałabym się tym martwić. Ale mięsiwa nie dostarczam, więc czas najwyższy zafundować sobie całkiem smaczny substytut, w postaci np.: orzechów brazylijskich [Pic.1.]. Byle z umiarem, bo są mega kaloryczne.

Pic.1. Orzechy brazylijskie  i selen.

Pic.1. Orzechy brazylijskie i selen.

Selen (Se), o którym w sumie mało się mówi, jest pierwiastkiem niezbędnym dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu, aczkolwiek nadmierne jego pobieranie może prowadzić do zaburzeń w homeostazie organizmu, a nawet do śmierci. Jego główne źródła to: ryby i owoce morza, drób, wątróbka, produkty zbożowe (zwłaszcza otręby i zarodki, powstałe z przemiału zbóż pszenicy, owsa, żyta), jaja, cebula, czosnek, brukselka, groch, soczewica, ciemny ryż, wspomniane wyżej orzechy brazylijskie, nasiona słonecznika i ziarna sezamu. Z punktu widzenia roślinożerców, ważne jest to, że selen pobierany jest przez rośliny z gleby, przy czym gleba ta musi być w niego bogata. A z tym jest problem. Badania wyraźnie wskazują na to, że gleby na terenie Europy są ubogie w wiele pierwiastków śladowych [1, 2], a to ile w produktach będzie selenu, zależy właśnie od gleby. Kolejnym ważnym czynnikiem decydującym o roli selenu, będzie zdolność wchłaniania/przyswajania tego pierwiastka. Nadmierna podaż cukrów rafinowanych i ewentualne choroby układu pokarmowego utrudnią wchłanianie, podczas gdy witaminy C, A i E usprawnią je.

W organizmie selen związany jest z białkami i może występować pod postacią:

  1. Enzymów (selen występuje w centrach aktywnych wielu enzymów):

– peroksydazy glutationowej (GPX, ochrona komórki przed  utlenianiem generowanym przez nadtlenki powstające w trakcie procesów biochemicznych),

– 5-dejodazy jodotyroniny (DIO, zapewnia prawidłowy metabolizm hormonów tarczycy),

– reduktazy tioredoksyny (TrxR, chroni przed stresem oksydacyjnym, bierze udział w prewencji i naprawie szkód wywołanych stresem oksydacyjnym przez H2O2, utrzymuje wewnątrzkomórkową homeostazę redoks).

  1. Selenoprotein:

– selenoproteiny P (SELP, metabolizm i transport selenu, ochrona przed utleniaczami),

– selenoproteiny W (SeIW, metabolizm mięśni).

Funkcje selenu:

  1. Antyoksydacyjna- na poziomie komórkowym selen zapewnia prawidłowe funkcjonowanie GPX, co prowadzi do inaktywacji wolnych rodników, ponadto hamuje m.in. peroksydację lipidów błonowych,
  2. Immunomodulacyjna- zapewnia prawidłową odpowiedź limfocytów T (odp. komórkowa), proliferacje i różnicowanie limfocytów B (odp. humoralna), produkcję interferonu przez limfocyty, aktywację makrofagów i cytotoksyczną aktywność komórek NK,
  3. Przeciwnowotworowa- kontroluje wzrost komórki, wspomaga usuwanie wolnych rodników,
  4. Stabilizująca metabolizm hormonów tarczycy- zapewnia prawidłowe funkcjonowanie DIO, dzięki czemu dochodzi do katalizy procesu transformacji tyroksyny (T4) w trójjodotyroninę (T3),
  5. Kontrolująca metabolizm testosteronu i funkcje jąder,
  6. Kontrolująca rozwój płodu,
  7. Neutralizująca działanie szkodliwych substancji poprzez tworzenie kompleksów np.: z metalami Cd, Hg, Pb.

Selen, kiedyś uznawany był za pierwiastek toksyczny, dziś wiadomo, że jest niezbędny. Przy czym różnica, miedzy dawka niezbędną a toksyczną jest bardzo mała. Zalecana dobowa dawka selenu (RDA, ang. Recommended Dietary Allowances) wynosi 55 µg (max 400 µg) [3].

Niedostateczne spożycie selenu może hamować syntezę białek, co utrudni choćby prawidłowy przebieg mechanizmów obronnych  (przeciwdziałanie zniszczeniom generowanym przez wolne rodniki) i naprawczych (naprawa uszkodzonego DNA). Deficyt spowoduje upośledzenie odpowiedzi immunologicznej, przeciwzapalnej czy przeciwnowotworowej. Dojdzie wówczas do progresji chorobowych stanów zapalnych (reumatoidalne zapalenie stawów lub toczeń trzewny), nsilenia chorób metabolicznych (cukrzyca, zaćma czy miażdżyca), chorób nowotworowych (rak jelita grubego, wątroby, tarczycy).

Natomiast nadmiar selenu grozi zatruciem (selenoza, objawiająca się następująco: nudności, zmęczenie, podrażnienie dróg oddechowych ,zawroty głowy, metaliczny posmak w ustach, utrata włosów, twardnienie paznokci, oraz utrzymująca się charakterystyczna woń oddechu i skóry [4]).

Poszukując źródeł selenu, wybierajmy produkty naturalne, bowiem suplementacja tabletkami, niestety nie zwiększa syntezy tak ważnych selenoprotein [5,6].

Dlatego zachęcam dziś  do spożycia orzechów brazylijskich, bowiem jeden orzech dostarcza średnio 160% dziennego zapotrzebowania na selen. Jeden namoczony orzech* co drugi dzień wystarczy, by zminimalizować jakiekolwiek deficyty.

*Ale przypominam – niemoczone orzechy zawierają inhibitory enzymów, chroniące orzech przed wczesnym kiełkowaniem, ale w naszym organizmie utrudniające trawienie. Moczone orzechy (brazylijskie ~8h) są szybciej trawione, dają więcej energii, co przyspiesza regenerację i nie obciąża zbędnie organizmu.

Piśmiennictwo:

  1. źródło: www.eufic.org/article/pl/4/12/artid/Selenium-in-the-Diet/
  2. Combs G.F. Jr. Selenium in global food systems. Br J Nutr 2001; 85 (5): 517-547.
  3. Jarosz M.; Bułhak-Jachymczuk B. Normy żywienia człowieka. Wyd. Lekarskie, PZWL, 2008
  4. Reilly C.: Aust. J. Nutr. Dietetics, 1993, 50, 137-144.
  5. WCRF/AICR (2007) Food, Nutrition, Physical activity and the Prevention of Cancer- A Global Perspective. Washington DC, źródło: http://news.bbc.co.uk/2/shared/bsp/hi/pdfs/31_10_07_dietcancer.pdf
  6. Bjelakovic G.; Nikolova D.; Gluud L.L.; Simonetti R.G.; Gluud C.  Antioxidant supplements for prevention of mortality in healthy participants and patients with various disease. Cochrane Database Syst Rev. 2012;14;3:CD007176.

Opublikowano Na talerzu | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Jogurt domowy

Do tej pory robiąc jogurt domowy na mleku roślinnym korzystaliśmy z jogurtownicy i starterów firmy EASIYO:

Pic.1. Jogurtownica

Pic.1. Jogurtownica

Dziś, dzięki pomocy Reiko z Japoni zakupiłam w sklepie z artykułami japońskimi Meidi-Ya (https://www.meidi-ya.com.sg/en/contact.asp) saszetki ze szczepami: L. lactis subsp. cremoris FC i A. orientalis FA:

Pic.2. Bakteryjna kultura starterowa.

Pic.2. Bakteryjna kultura starterowa.

Pict.3. Bakteryjna kultura starterowa, cz2.

Pict.3. Bakteryjna kultura starterowa, cz2.

Oczywiście opis przygotowania jogurtu jest też w wersji angielskiej.

Pic.3. Ulotka :)

Pic.3. Ulotka 🙂

Każdy sposób na wsparcie odporności i zrównoważenie flory bakteryjnej jest dobry 🙂


 

 

Opublikowano Na talerzu | Otagowano , | Dodaj komentarz