Jestem odpadem atomowym

Przyznaję się: „Jestem odpadem atomowym”. Mój układ pokarmowy zamiast spełniać swoje funkcje, przeistoczył się (oczywiście przy dużym wsparciu z mojej strony) w wysypisko. Choć odżywiam się głównie owocami, warzywami i nasionami zbóż, to mam też swoje grzechy, takie jak kawa, czekolada i orzechy. Moje ostatnio często doświadczane „chcice” prowokują zamulony rozum do nieodpowiedniego łączenia pokarmów. A konsekwencje są opłakane. Niestrawiony pokarm, zalega zbyt długo w jelitach, gnijąc i fermentując. Takie warunki są idealne dla bakterii, drożdżaków i grzybów, które zaczynają się namnażać w zawrotnym tempie i zatruwać organizm toksynami.

Symptomy zachwianej równowagi flory bakteryjnej bytującej w jelitach są często źle interpretowane i nieskutecznie leczone. Sama otrzymałam zestaw lekarstw, które zamiast rozwiązać problem, wyciszyły tylko tymczasowo stan zapalny i zagwarantowały nowy zestaw objawów, zdefiniowany jako efekt uboczny terapii. W końcu bóle głowy, wzdęcia, gazy, niestrawność, spadek odporności, częste biegunki lub zaparcia czy brak energii mogą mieć wiele przyczyn. Najprościej zrzucić wszystko na antybiotyki, permanentny stres i niehigieniczny tryb życia. Nie możemy zapomnieć o tym jak dużą rolę odgrywa sposób odżywiania praktykowany każdego dnia.

Jako ofiara Zespół Jelita Drażliwego o krnąbrnych jelitach wiem prawie wszystko. Doświadczyłam nie raz bólu brzucha (zwłaszcza tego w lewym dole biodrowym), męczących biegunek, wzdęć, głośnego przelewania w brzuchu, itd. Przeżyłam nawet kolonoskopię, choć jej wyniki były mało optymistyczne. Zmieniłam dietę, przestając jeść produkty odzwierzęce i te których skład jest dłuższy niż jedna linijka. A że głodomorem jestem, to muszę się czymś „zapchnąć”, muszę zagłuszyć nieustające „ciągoty pokarmowe”, więc bezmyślnie wrzucam w siebie dary natury. Zdrowe a owszem, pełne witamin i składników mineralnych, ale dorzucane do bioreaktora, jakim stały się moje jelita, dają mieszankę dość wybuchową, wcale „nie zalatującą” zdrowiem.

Czas najwyższy na reset i przeprogramowanie. Najlepszy byłby post, taki (jak na moje możliwości) do pierwszego przełomu kwasiczego, albo detoksykacja wątroby. Niestety na głodówkę w obecnych warunkach nie ma szans, za dużo wyzwań, a za mało spokoju. Na czyszczenie wątroby już jestem prawie gotowa. Prawie, bo w tych szerokościach geograficznych sugerowane w metodzie jabłka są jakieś drogie a na dodatek mało smaczne.

Ale póki co, chcę spróbować monodiety. Jak dla mnie najlepszą będzie ta, która skupia się na kaszy jaglanej- kaszy z łuskanego ziarna prosa. Kasza ta, ma najwięcej składników odżywczych i nawet przy długotrwałym stosowaniu nie powinna zaburzyć pracy organizmu.

1 kubek=174 g dostarcza:

– białko= 6.1 g

– węglowodany= 41.2 g

– tłuszcze= 1.7 g

– witaminy= B1, B2, B3, B5, B6, kwas foliowy

– skł. mineralne: miedz, magnez, mangan, fosfor, cynk

– aminokwasy: Cys, Leu, Phe, His, Ile, Thr, Tyr, Val.

Kasza jaglana nie zawiera glutenu i jest idealna dla cierpiących na choroby przewodu pokarmowego, wątroby, dróg żółciowych, nerek. Błonnika zawiera znacznie mniej niż inne kasze. Jest zasadotwórcza, zatem idealnie pomoże ustabilizować równowagę kwasowo-zasadową, rozchwianą nadmiarem pokarmów kwasotwórczych. Wartościowym jej składnikiem jest krzemionka, która wpływa pozytywnie na stawy, włosy, paznokcie i skórę, oraz lecytyna, poprawiająca pamięć i regulująca ilość cholesterolu we krwi. Nieocenione są również zdolności kaszy do absorbowania wilgoci (śluzu) z organizmu, o czym przekona się każdy kto skarży się na infekcje górnych dróg oddechowych (dieta Potomka uwzględnia kaszę jaglaną, bo ta ma pomóc w leczeniu zatok). Kasza zwiera też antyoksydanty, wymiatające z naszego organizmu wolne rodniki odpowiedzialne w dużej mierze za procesy starzenia organizmu lub powstawania zmian nowotworowych.

Kasza to też idealna źródło energii dla każdego (główny składnik energetyczny to skrobia, której zawartość wynosi 65%). Warto zacząć dzień z porcją kaszy z dodatkami (daktyle, cynamon, jabłko, a dla wszystkożerców masło klarowane), bo to gwarancja pełnowartościowego posiłku, zwłaszcza w chłodniejsze dni.

Jak przygotować: 1. Najpierw 1 szklankę kaszy przepłukać w bieżącej wodzie/ ale można też wyprażyć na suchej patelni. 2. Zalać 2 szklankami wrzącej wody. 3. Gotować 20-25 min. 4. Można dodać kurkumę, imbir, 1 łyżeczki klarowanego masła, itd.

Więcej ciekawych przepisów na: http://kaszomania.blogspot.sg/

Przepis na dietę oparta na spożywaniu kaszy jaglanej:

– 3-14 dni/ 5 porcji dziennie

– Woda, herbaty ziołowe.

Smacznego!


 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s